Geriatria jako medyczna odpowiedź na starzenie społeczeństwa

Wiek jest czynnikiem ryzyka wielu chorób, z których najistotniejsze to: nadciśnienie, cukrzyca, udary, otępienie, nowotwory i złamania osteoporotyczne. Szybsze narastanie grupy osób z niesprawnością, związaną z chorobami, widzimy po 85 r.ż.

Tym właśnie osobom dedykowana jest opieka geriatryczna. Mimo tego, że przyjęcie na oddział geriatryczny w Polsce jest możliwe po skończeniu 60 lat życia, to średnia wieku pacjentów tam leczonych wynosi powyżej 80 lat.

Poza radością bycia sprawnym po siedemdziesiątce są też drobne stresy, których sami nie ominiemy. Stresem, który pojawia się w starości jest, poza chorobą, brak środków na jej leczenie. Nie przewidujemy w wieku 25 lat, gdy zaczynamy pracę, kosztów miesięcznego wykupu leków za 60 lat, a jest prawdopodobne, że korzystanie z życia będzie wówczas związane z możliwością ich zakupu do jego końca. Planowanie swojej starości jest zbyt rzadko udziałem młodych głów, zajętych konsumpcją i maratonem po dobra. Wesołe życie staruszka zależy w 85 r.ż. częściej, nie od wyjazdu na Teneryfę, ale od wykupienia leku antydepresyjnego. Stąd tak ważne są strategie długofalowego oszczędzania i nie przejadania wszystkiego po to, by wystarczyło i na wyjazd i na lek.

Ilości łóżek w oddziałach geriatrycznych w szpitalach jest zróżnicowana w różnych krajach. Monoprofilowe ośrodki lecznicze, przygotowane na przyjmowanie chorych w starszym wieku są w Europie organizowane wokół zespołów naukowo – badawczych, zajmujących się starzeniem. Najwięcej takich kilkuset łóżkowych centrów posiada jednak Japonia. Szpital Geriatryczny im. Jana Pawła II w Katowicach, w 2011 roku przeżył swoje 50. urodziny i jak dotychczas nie doczekał się w kraju brata bliźniaka. Posiadamy w Polsce kilkanaście oddziałów geriatrycznych ulokowanych w dużych szpitalach. Według rachunków prowadzonych przez krajowe towarzystwa gerontologiczne ilością pozwalająca choć minimalnie odczuć kontakt medyczny z geriatrą jest obecność 1 łóżka geriatrycznego na 5 tysięcy mieszkańców. Obecnie ta proporcja wynosi 0,1 / 5 tysięcy. W większości państw UE ten wskaźnik jest kilka do kilkudziesięciu razy większy. Ilość łóżek geriatrycznych w jakikolwiek sposób nie wpływa by „Polska była krajem dla seniorów” jak często pytają dziennikarze. Polska jest dla seniorów i będzie dla nich coraz bardziej z godziny na godzinę. Warunki w Polsce w jakich będziemy przeżywali własną starość w przypadku skumulowania się u pacjenta dużej ilości chorób wieku podeszłego, nie są i nie będą jednak w najbliższym czasie przyjazne. Odczujemy jako „późni” seniorzy szczupłość portfela i niedobory kadry medycznej, o geriatrach nie wspominając.

Polityka zdrowotna w naszym kraju w minionym dziesięcioleciu znakomicie wsparła rozwój medycyny rodzinnej, ratunkowej, kardiologii interwencyjnej czy dializoterapii. Nie było i nie ma, mimo zapowiedzi ze strony osób odpowiedzialnych za zdrowie publiczne w Polsce, polityki wspierania rozwoju geriatrii jako odpowiedzi na intensywnie starzejące się społeczeństwo. Wobec coraz bardziej widocznego niedoboru środków przeznaczanych na lecznictwo, przy braku woli politycznej wzrostu składki zdrowotnej, rosnących co roku kosztach opieki powodowanych postępem medycznym i kosztach powodowanych starzeniem społeczeństwa, zaobserwowaliśmy w 2010 roku kurczenie się z mozołem tworzonej bazy łóżek geriatrycznych. W województwie śląskim ilość łóżek zmniejszyła się o 50 w 2010 roku. Są województwa bez łóżek geriatrycznych. Takim jest województwo warmińsko-mazurskie. Fakt nie posiadania na tym terenie ani jednego łóżka geriatrycznego wynika między innymi z polityki prowadzonej przez NFZ.

W mniemaniu wielu osób odpowiedzialnych za edukację i standaryzację leczenia, pomiędzy interną, a jej nową dziedziną jaką jest geriatria, nie ma różnic i internista bez specjalizacji z geriatrii wykonuje taką samą pracę jak geriatra. Jest to błędny pogląd, zaprzeczający celowości nauczania geriatrii, powstawania oddziałów i poradni geriatrycznych a jednocześnie legitymizujący niewłaściwą diagnostykę, leczenie i postępowanie u osób w zaawansowanej starości, u których współistnieją niewydolności: mózgu, serca, naczyń, układu ruchu i niewydolność nerek. Bardzo często nasi chorzy dodatkowo mają cukrzycę, chorobę nowotworową, problemy z wzrokiem, słuchem, stwierdza się u nich nietrzymanie zwieraczy, są po przebytych udarach, upadają. Często też nie jest kontrolowana właściwie ilość i dawkowanie nadużywanych przez osoby starsze leków. Sytuacja zdrowotna osób w zaawansowanej starości skomplikowana jest też ubóstwem, samotnością i zależnością opiekuńczą. Zdiagnozowanie utajonych zakażeń i ukrytych chorób, manifestujących się inaczej niż u osób młodych, z ustaleniem planu diagnozy, a potem leczenia i rehabilitacji, by utrzymać taką osobę w swoim środowisku to jeden z celów geriatrii. Jego osiągnięcie jest poza możliwościami większości oddziałów internistycznych, gdyż z powodu tempa pracy i dużej liczby trudnych starszych chorych, zbyt rzadko korzystają one ze standardów przypisanych do geriatrii.

Złotym standardem w geriatrii jest zbudowanie zespołu osób (lekarz geriatra, pielęgniarka, rehabilitant, psycholog) używających kilkunastu skal do indywidualnej całościowej oceny geriatrycznej każdego starszego pacjenta. Dzięki ich pracy rozpoznawane są łagodne i początkowe fazy parkinsonizmu, depresji, otępienia, rozpoznawane jest majaczenie, zagrożenie upadkiem czy choroba ”z leczenia”- czyli niewłaściwie zastosowany medykament lub zastosowany ich nadmiar u seniora.

DLACZEGO NIE U NAS ?

Takie podejście do osób po 80 r.ż., które trafiają do szpitali na oddziały geriatryczne, przekłada się, w porównaniu z oddziałem internistycznym, na wyższą sprawność wypisywanej osoby, mniejszą ilość rehospitalizacji, rzadsze przekazywanie do zakładów opieki, mniejsze zużycie leków i dłuższe życie. Te korzyści powodują, że roczny koszt opieki medycznej osoby starszej, wypisanej z oddziału geriatrii, jest o 25% niższy, niż porównywalny roczny koszt po wyjściu starszego pacjenta z oddziału internistycznego. W sierpniu 2010 roku prezydent Obama wyasygnował 159,1 mln dolarów na rozwój nauczania geriatrii, uznając tą dziedzinę za priorytetową. W Polsce w maju 2009 roku Ministerstwo Zdrowia uznało geriatrię za dziedzinę priorytetową. Niestety deklaracja pozostaje póki co zapisem ustawowym w randze Rozporządzenia. Połowa absolwentów polskich uczelni medycznych nie ma kontaktu z geriatrią w takcie studiów medycznych. Obcokrajowcy studiujący medycynę w Polsce mają w większości taki obowiązek.

Częste stwierdzenie, iż seniorzy są ”kulą u nogi” gospodarki, to przykład katastroficznej wizji świata, spowodowanej tym że żyjemy dłużej, ograniczamy ilość potomstwa, korzystamy z postępu naukowego w dziedzinie poradnictwa genetycznego, medycyny, korzystamy ze szczepień, badań profilaktycznych nowych metod diagnostyki i terapii. Autorom takich stwierdzeń brakuje tylko odwagi by namawiali do niekorzystania z owoców postępu cywilizacyjnego oraz do zbiorowego zakańczania życia w momencie, gdy przestajemy być produktywni. Takie, dyskryminujące starszą część społeczeństwa zachowania, to w medialnej przestrzeni codzienność.

Osoby aktywne powyżej 60 r.ż. mogą już nie zdążyć doczekać na systemową poprawę jakości opieki gerontologicznej. Poprawa w dostępie do łóżek geriatrycznych, lepszego finansowania opieki długoterminowej, rehabilitacji geriatrycznej są procesami wymagającymi 15 lat wprowadzania. Konsekwencją takiego negatywnego postrzegania starości jest nieprzygotowana obecnie i coraz bardziej niewydolna w zakresie opieki geriatrycznej i długoterminowej, w nadchodzących latach infrastruktura medyczna i opiekuńcza. Wynika ona z niedoboru przygotowanych w wiedzę gerontologiczną polityków na różnych szczeblach władzy centralnej i samorządowej. Wcześniejsze planowanie sposobu zwiększenia środków na leczenie coraz starszego, dłużej żyjącego społeczeństwa już zostało zaniedbane. Za 39 lat w Polsce będzie żyło 32 % osób po 65 roku życia, a w najbliższym okresie 20 lat będziemy obserwowali najszybszy wzrost mocno potrzebującej opieki geriatrów, populacji po 85 roku życia. Czas na przygotowanie do tych zmian już został przegrany.

Autor: Jarosław Derejczyk
Opublikowano: Styczeń 2011